Gdy dziecko płacze w przedszkolu
Niejednokrotnie rodzice sami płaczą i w trosce o swoje pociechy zabierają je do domu, rezygnując ze swojej pracy i z wcześniejszych planów. Zdarza się, że stoją pod salą, oczekując, aż dziecko przestanie popłakiwać lub wracają po jakimś czasie, by niezauważenie sprawdzić, czy ich synek lub córka są już spokojni.
Podstawowy problem w tej sytuacji leży po stronie rodzica, a nie świeżo upieczonego przedszkolaka. Zauważmy, że dzieci od chwili narodzin komunikują swoje potrzeby płaczem, z czasem zaczynają wykorzystywać płacz, by coś osiągnąć np. żądają bujania, noszenia itp. Uczą się więc, że płaczem można zdobyć to, czego pragną. Najczęstsze postawy rodziców to zaangażowanie; są przejęci, obecni i starają się zrobić wszystko, aby dziecko nie płakało. Jest to zrozumiałe zachowanie wynikające z troski, jednak najczęściej staje się źródłem licznych błędów rodziców, które są przyczyną ich bezradności i skutkują problemami w wychowaniu.
Każdy z nas był kiedyś „dzieckiem swojej mamusi” czy tatusia, ale też każdy musiał zacząć funkcjonować w grupie. Wszyscy się tego nauczyliśmy i nie płaczemy w nowej pracy, grupie na szkoleniu, na studiach czy w innych społecznościach (jeśli nie dzieje nam się nic złego).
Czego nie należy robić?
- Nie żądaj od dziecka obietnicy: nie będziesz płakał, prawda? Obiecaj mi to! Jeśli dziecko będzie płakało przy rozstaniu, to staraj się mu pokazać, że to nie jest nic złego. Inaczej nauczy się, że płacz sam w sobie jest zły, tymczasem nie jest. Jeśli rodzice będą dawali dziecku do zrozumienia, że płacz to coś złego, tym bardziej dziecko będzie płakało, zlęknione, że sprawia rodzicom zawód.
- Nie obiecuj nagród: jak nie będziesz płakał, to kupię ci nową zabawkę! Dziecko zacznie wykorzystywać tę obietnicę oraz zobaczy, że to, aby nie płakało, jest bardzo ważne dla rodzica.
- Staraj się nie rozmawiać o płaczu z dzieckiem: płakałeś dzisiaj? Jak często? To kolejny sygnał podkreślający, że płacz jest bardzo ważny i przypominający dziecku te przykre zdarzenia.
- Nie zabieraj dziecka z przedszkola tylko dlatego, że płakało przez cały ranek. Ono uczy się w ten sposób, że płaczem może spowodować powrót do domu. To narzędzie manipulowania rodzicami.
- Nie pokazuj przedszkola, jako miejsca, do którego chodzi się z przymusu. Nie mów dziecku: przykro mi, ale musisz tam chodzić, nie mamy innego wyjścia. Dajesz mu do zrozumienia, że to nie jest miejsce przyjemne, lecz ostateczność, nie ma innego wyjścia, gdyż rodzice muszą chodzić do pracy.
- Nie bój się rozstania z dzieckiem, jemu nie jest tam źle.
Główny problem masz Ty, bo wydaje Ci się, że dziecku jest tam źle i to Ty nie możesz pogodzić się z rozstaniem. Myślisz, że jesteś złym rodzicem i robisz mu krzywdę. Tymczasem to normalne, że dziecko płacze w nowym miejscu, jeśli nie ma w nim rodzica – do tej pory zawsze obecnego. Ten stan minie, ale zasadniczo to Ty musisz sobie z tym poradzić, dziecku będzie łatwiej.
- Nie bój się porozmawiać ze specjalistą, jeśli masz z tym kłopot. Jeśli dostrzegasz, że nie możesz sobie poradzić z rozstaniem i płaczem dziecka, udaj się do specjalisty. Podobnie, jeśli płacz dziecka nie ustępuje przez dłuższy czas. Warto porozmawiać z psychologiem.
Co robić, aby dziecko nie płakało?
- Trzeba budować pozytywny obraz przedszkola, pokazując je dziecku jako miejsce zabawy, bardzo atrakcyjne ze względu na kolegów i koleżanki oraz nowe możliwości zabaw.
- Rozstawaj się z dzieckiem możliwie w tych samych porach i z uśmiechem na twarzy.
- Aby mogło się zaaklimatyzować w nowym miejscu i nie czuło się samotne, zaproponuj mu zabranie z sobą przytulanki.
- Gdy dowiesz się, że dziecko płakało, porozmawiaj z nim, pokazując jak wiele traci nie bawiąc się z innymi.
- Myśl o pobycie dziecka w przedszkolu jak o rozrywce, urozmaiceniu jego.
- Porozmawiaj z nauczycielką, niech odpowie na Twoje pytania oraz wyjaśni wszystko, co budzi Twoje wątpliwości.
Pamiętaj, że dziecko uczy się od Ciebie wielu zachowań i od Ciebie przejmuje sposoby postrzegania przedszkola. Ty pomyśl o nim pozytywnie, pozwól sobie na rozstanie z dzieckiem, a jego płacz minie, szybko zacznie dostrzegać to miejsce jako atrakcyjne dla siebie.
KIEDY DZIECKO JEST NIEŚMIAŁE
Ostrożność, nieufność, a nawet bojaźliwość, w kontaktach z innymi osobami i przedmiotami początkowo może rodzicom wydawać się niekłopotliwa, a nawet wygodna. Nie martwią się bowiem, że malec oddali się z obcą osobą, albo „narozrabia” podczas odwiedzin u znajomych. Z czasem jednak przekonują się, że nieśmiałość ma złe strony.
Kiedy dziecko jest nieśmiałe
Wybitny polski psycholog Stanisław Gerstmann twierdził, że nie można mówić, iż dziecko jest nieśmiałe, bo „taka jest jego uroda”. Podkreślał, że to postawa emocjonalna, będąca wynikiem rzeczywistych niepowodzeń. Lęk przed kolejną porażką nasila problem. Dr psychologii społecznej Hanna Hamer podkreśla, że ,,nieśmiałość przypomina psychiczny paraliż”. Cały zestaw przykrych uczuć i myśli na swój temat może mieć różne nasilenie: od chęci wycofania się w trudnej sytuacji, aż po stan paniki, potrzeby natychmiastowej ucieczki. Badacze osobowości twierdzą, że nieśmiałość jest wrodzona, jak inteligencja, wzrost, czy skłonność do nadwagi. Psychologowie przestrzegają, że to my czynimy z dziecka nieśmiałe, stale je tak nazywając tylko dlatego, że zaobserwowaliśmy cechy, które mogłyby na nią wskazywać.
Wszyscy są jednak zgodni: to można zmienić!
Jak je rozpoznać?
Dziecko potocznie nazywane nieśmiałym cierpi na stany lękowe, ma skłonność do niskiej samooceny, nie jest zdolne zaprezentować publicznie własnego potencjału. Z czasem pojawiają się problemy w szkole, trudności
z zawieraniem przyjaźni, czerpaniem przyjemności z miłych doświadczeń. Objawy nieśmiałości psychologowie podzielili na zewnętrzne i fizjologiczne. Do tych pierwszych należy mówienie zbyt cicho, unikanie kontaktu z innymi ludźmi (dziecko bawi się samo, w kącie), podejmowanie działań tylko wtedy, gdy jest to niezbędne. Objawy fizjologiczne to rumienienie się, nadmierna potliwość dłoni i całego ciała, przyspieszony rytm serca, niemożność wydobycia głosu, drżenie ciała, jąkanie się, itd.
Dziecko nie chce takie być!
Prawie każde dziecko bywa nieśmiałe (najczęściej ok. ósmego miesiąca życia, a potem po drugim roku życia), ale to z czasem mija. Dzieci uczuciowe, wyjątkowo wrażliwe, zamknięte w sobie, są bardziej skłonne do utrwalania nieśmiałości. Wiele zależy od rodzinnego domu. Malec chowany pod kloszem,
z nadopiekuńczymi rodzicami, bezwarunkowo akceptującymi zachowanie dziecka, a zarazem uniemożliwiającymi jakąkolwiek samodzielność (mama kroi kotleta, tatuś zapina guziczki, oboje często mówią o zagrożeniach zewnętrznego świata) ma większą szansę być trwale nieśmiałym. Podobnie dzieje się w rodzinach, gdzie poprzeczkę stawia się bardzo wysoko, stosuje surowe kary, okazuje brak akceptacji. Lęk przed kolejnym rozczarowaniem rodziców paraliżuje. Skutek? Dziecko jest spokojne, uległe, ale zarazem nieporadne, niezdolne do inicjatywy. Chciałoby poznawać nowych ludzi, zacząć rozmowę w piasku, pobiegać z rówieśnikami. I naprawdę nie potrafi.
Jak pomagać?
- Doceniaj sukcesy. To naprawdę sprawa kluczowa. Chwalenie dziecka za każdy przejaw odwagi, nawet dla kogoś z zewnątrz niedostrzegalny, próbę samodzielności, niewielkie osiągnięcie, w końcu przyniesie efekty. Trudno wychodzi się ze skorupy, ale dla takiej nagrody (pochwała kochanych osób) na pewno warto.
- Wypunktuj wraz z dzieckiem jego mocne strony. Przecież każdy je ma, a osoba nieśmiała zdaje się o tym nie pamiętać.
- Rozmawiaj o nieśmiałości. Wyjaśnij, że dziecko nie jest jedyną osobą, która boryka się z tym problemem.
- Podziel się doświadczeniami, jeśli sama cierpisz z powodu nieśmiałości, lub poproś o to kogoś, komu dziecko ufa.
- Pomyśl wraz z dzieckiem o zajęciach teatralnych, kółku recytatorskim, lub chociaż odgrywaniu scenek w domu. To mit, że nieśmiali się do tego nie nadają. Właśnie wchodząc w cudzą skórę, bywają przebojowi, odmienieni.
- Postaw na zabawy i zajęcia relaksacyjne. Zapytaj o nie pedagoga
w przedszkolu czy szkole, ewentualnie w poradni psychologicznej. - Pracujcie nad właściwą postawą ciała. Elementy, które pozwalają wzbudzać sympatię, a zarazem pokonywanie nieśmiałości, to: patrzenie w oczy, uśmiech, przytakiwanie, wskazujące zainteresowanie i aprobatę wobec rozmówcy.
- Rozwijajcie wrodzone zdolności. Gwarantują sukcesy i otwartość.
- Aktywność na świeżym powietrzu pomaga obniżyć napięcie mięśniowe, a z czasem naturalnie nawiązywać kontakty (choćby podczas gier zespołowych).